18 lutego 2016

Marianne Malone – Tajemnica klucza. Przygoda w 68 pokojach. Tom IV

„Tajemnica klucza” to ciekawa propozycja dla młodszych czytelników. I jest to zarazem ostatni tom serii (nie wiedziałam, że jest cała seria). Z tego co się dowiedziałam, poprzednie tomy też były niczego sobie.

Ruthie i Jack posiadają klucz, który sprawia, że mogą się zmniejszyć, i odwiedzić pokoje Pani Thorne. Mogą się oni przez nie dostać do czasów przeszłych. Najfajniejsze jest to, że z książki dowiedziałam się kilku interesujących faktów historycznych.

9 lutego 2016

WIZJA - Dean Koontz

Ta książka była ohydna. Końcówka przyprawiła mnie o mdłości. I nie dlatego, że było tam coś okropnego. Ale dlatego, że było to obrzydliwe. I sama wizja, że ktoś stworzył taki pomysł - jest obrzydliwa. Dlatego nie będę komentowała tej książki.

Księżniczka z bajki - Nicole Jordan

No i kolejny romans historyczny za mną. I po raz pierwszy nie podobał mi się on. Zawsze, gdy nawiązywał się romans między bohaterami, to odbywało się to stopniowo. A tym razem Ash od samego początku podbijał do Maury.
Dlatego też nie mam zamiaru rozpisywać się na temat tej książki. Wszystko mnie w niej denerwowało: bohaterowie, akcja, fabuła, sposób jej napisania. No wszystko.

Zdobycze z biblioteki #9

Byłam kolejny raz w bibliotece (kilka dni temu) i wypożyczyłam kilka kolejnych książek, chociaż ostatnio czasu coraz mniej i nie wiem kiedy to przeczytam. Już widzę, że moje plany czytelnicze na luty idą w łeb. A oto co wypożyczyłam:

1 lutego 2016

Podsumowanie stycznia


Mamy w końcu za sobą styczeń, więc czas na pierwsze tegoroczne podsumowanie – podsumowanie stycznia. W tym miesiącu przeczytałam 17 książek, w tym 14 w całości. Muszę przyznać, że jednej nie skończyłam i nie planuje jej kończyć. A oto książki, które przeczytałam:

Cykl OKŁADKOWY - już wkrótce


Witajcie. Ostatnio pisząc recenzję Harry'ego Potter'a i szukając do niej różnych światowych okładek, postanowiłam stworzyć taki cykl, porównujący polską oładkę książkę do tych światowych. Podejrzewam, że będą to głównie okładki amerykańskie i brytyjskie. Ale postaram się również wyszukiwać te inne. Bo właśnie przy Harry'm stwierdziłam, że strasznie podoba mi się ta ukraińska okładka (albo rosyjska, już nie pamiętam jaka to była). Była prześliczna. Tak więc, w zależności ile znajdę okładek znajdę do danej książki, w poście będzie się znajdowało 5-10 książek. Postaram się je porównać i ostatecznie zdecydować, która z nich jest najlepsza. Mam nadzieję, że się Wam takie coś spodoba, ale to się okaże w praniu. Zobaczymy jak to wyjdzie :)
Pozdrawiam.

PO PROSTU BĄDŹ - Magdalena Witkiewicz


Po „Migdałowym aromacie” Anny Nejman, podchodzę trochę z dystansem do książek polskiego autorstwa. Ta trauma sprawiła, że bałam się sięgać po polską pozycję. Ale się skusiłam. I jestem szczęśliwa, że przeczytałam „Po prostu bądź”. Czyta się to jednym tchem. Jest to książka dla starszych, ale i dla młodszych czytelników. Pani Witkiewicz stworzyła naprawdę cudowną historię. I pomimo że przeczuwałam, że to wszystko tak się skończy, to chciałabym tego więcej i więcej. A miała być o książka na kilka dni. Była na jeden wieczór :)

ZANURZ SIĘ W SENNY KRAJOBRAZ - Samantha Shannon – Czas żniw


„Czas żniw”. Chyba wszyscy już to czytali, więc musiałam i ja. Pomimo że książka jest genialna, strasznie ciężko było mi przez nią przebrnąć. Ale już teraz nie mogę się doczekać, kiedy się zabiorę za „Zakon Mimów”. Czuję, że dalej będzie ciężko, ale nie zniechęca mnie to.
Pani Shannon, pomimo młodego wieku, udało się stworzyć świat pełen jasnowidzów, każdego rodzaju. Aż samemu chciało by się zanurzyć w swój senny krajobraz. Niestety, my jako zwykli ślepcy, możemy poznać tylko namiastkę podczas snu.

ZŁODZIEJKA KSIĄŻEK - Markus Zusak


„Złodziejkę” chciałam przeczytać już od dawna, jak tylko zobaczyłam film. Więc kupiłam książkę. Ale niestety, odkładałam ją na później. Teraz się zmusiłam, aby ją przeczytać. Ale była to sama przyjemność. Dlatego skuszę się jeszcze na „Posłańca” Zusak'a. Ale wróćmy do „Złodziejki”.

Akcja powieści toczy się podczas II wojny światowej, w małym miasteczku w pobliżu Monachium. I o dziwo narratorem nie jest tytułowa Złodziejka – Liesel, lecz Śmierć.

Zapomnij ze mną. Tom I i II - J. Lynn


Przyznaje się bez bicia. Nie lubię książek z tej serii i w ogóle, tych takich w szarych okładkach, z wydawnictwa Amber. Po prostu mi one nie leżą. Miałam ocenić je niżej, ale miejscami było naprawdę dobrze. No i szybko się je czyta.

Roxy ma dwadzieścia parę lat i jest artystką. Studiuje grafikę i pracuje w barze. Co piątek, od sześciu już lat, odwiedza swojego najlepszego przyjaciela Charlie'go, w specjalnym ośrodku, do którego trafił po nieszczęśliwym wypadku. Roxy czuje się winna.